Posts Tagged ‘Handel ogólnie’


Pchli targ to nieco zapomniana forma handlu, niegdyś bardzo popularna i nie pozbawiona uroku. Pchli targ kojarzy się z handlem na świeżym powietrzu, w wielu miastach Europy, jak i Polski targi odbywają się na specjalnie wyznaczonych placach, stadionach czy w parku. Tym, co charakteryzuje pchle targi jest duży odsetek towarów używanych.

W założeniu właściwie wszystkie sprzedawane tu rzeczy powinny pochodzić z tak zwanej drugiej ręki. Często są to też rzeczy nowe, tyle że bardzo tanie. Na pchlim targu można kupić różne rzeczy, znajdziemy tam za bezcen lub półdarmo rzeczy, zdawałoby się, nikomu do niczego nie potrzebne. A jednak, znajdują się kupcy na najdziwniejsze przedmioty, części do zapomnianych dawno sprzętów, kawałki garderoby, stare książki, wazoniki, figurki, stare figurki. Naprawdę czasami oczom nie chce się wierzyć, co ludzie kupują. Ale też i ceny za te dziwne rzeczy nie są wygórowane.

A skąd nazwa pchli targ? Uważa się, że pochodzi od dawnego targu w Paryżu, gdzie powstało pierwsze tego typu zbiorowisko. Pchły zaś w nazwie wzięły się stąd, że na targu następował szybki obrót towarami, jak i szybki ruch ludzi. Stąd porównanie do ruchliwych zwierząt, jakimi niewątpliwie są pchły. Pochodzenie nazwy jest jednak niepewne, a samo wyjaśnienie wydaje się nieco naciągane. Faktem jest, że nazwa funkcjonuje do dziś i to z powodzeniem.

W wielu krajach pchle targi to nie tylko miejsce handlu, ale i spotkań szczególnie osób, które są już na emeryturze. Ich głównym celem, realizowanym przez całodzienny pobyt na targu, nie jest nawet dorobienie do emerytury (zarobek to niepewny i jeszcze w dodatku groszowy), chodzi jednak o towarzyską warstwę targu, spotkanie z ludźmi, często znajomymi, bo stojącymi w tym samym miejscu od lat. W tym sensie pchle targi w dużych miastach pełnią ważną funkcję społeczną, zapewniają zajęcie i rozrywkę osobom w wieku po produkcyjnym, które w innym wypadku, gdyby nie zajmowały się handlem, zmuszone by były siedzieć w domu i oglądać telewizję.


Cudze chwalicie, swego nie znacie. Tak mówi stare przysłowie, krytykując Polaków, których cechą narodową jest wpadanie w zachwyt nad kulturą czy przyrodą w obcych krajach, przy całkowitej ignorancji wspaniałych inicjatyw i miejsc w kraju. Jest tak do dziś. Nie trudno natrafić na osoby zachwycone Włochami, Francją, Hiszpanią, czy odległymi Stanami Zjednoczonymi. Tu wino, tam malarstwo, tu przyroda, wszędzie coś zachwyca. Te same osoby wielokrotnie nie mają pojęcia o wspaniałościach, jakie dzieją się w ich własnym kraju.

Weźmy na przykład Jarmark Jagielloński. Wiele osób o nim nie wie, a szkoda, bo odwiedzenie go to doskonały sposób na wakacje. Nie tylko będą one nie drogie, ale i pełne wrażeń nie mniejszych niż te, których doświadczyć można w Toskanii, Umbrii, Andaluzji. Przede wszystkim jarmark jest nastawiony na goszczenie całych rodzin. Przez całe dnie odbywają się zajęcia, w których wziąć udział mogą dzieci z rodzicami – i to dzieci w różnym wieku. W tym sezonie tematem rozrywek dla dzieci były zabawy średniowieczne. Przy okazji jarmarku, czyli tradycyjnego targu, dzieci mają okazję poznać gry i zabawy, które bawiły rówieśników setki lat temu.

Taka nauka może się przydać, zwłaszcza maluchom przyzwyczajonym do gier komputerowych, internetu, i innych tego typu rozrywek. Zabawy na świeżym powietrzu, z rówieśnikami, gry wymagające ruchu częściami ciała, a nie myszką mogą być zupełną nowością dla dzieci przyzwyczajonych do siedzenia przed komputerem. Dla dorosłych i młodzieży rozrywek też nie zabraknie. Przede wszystkim sam jarmark oferuje mnóstwo atrakcji. Dla większości uczestników taką atrakcją zapewne będą same targi rękodzieła. Do Lublina na jarmark zjeżdżają się najlepsi twórcy z całego regionu, z Polski, ale i z krajów ościennych, takich jak Litwa, Ukraina, Białoruś. Poza tym są też artyści z Rosji. Jednym słowem poziom jest bardzo wysoki. Z tych wszystkich powodów warto odwiedzić jarmark, żeby nie chwalić tylko tego, co proponują obce kraje.


Na przełomie sierpnia i września w Lublinie odbywa się ciekawe widowisko. Jest to jarmark, właściwie to targ rękodzielniczy, zwany od lat Jarmarkiem Jagiellońskim. To wydarzenie kulturalno-handlowe zachwyci całą rodzinę. Dla dorosłych, ale i dla dzieci, jest tu cała masa atrakcji.

Główna to oczywiście ponad trzystu wystawców z całego regionu, nie tylko Polaków, ale i Litwinów, Ukraińców, Białorusinów. Wszyscy prezentują rękodzieło najwyższej jakości, najwyższej próby, słowem majstersztyki. Osoby zainteresowane kupnem takich rzeczy będą w siódmym niebie. Ale i laicy znajdą coś dla siebie pośród tylu stoisk, ozdoby, donice, biżuteria, dywany, ubrania… Można się tu ubrać w najwyższej jakości wyroby od stóp do głów. A wieczorem czas na zabawę. W mieście i na obrzeżach organizowane są różne koncerty. Przede wszystkim folkowe, ale i mieszanek, inspirowanego folkiem rocka i innych stylów.

Każdy znajdzie coś dla siebie, i miłośnicy spokojnych, żeby nie powiedzieć smutnych, ballad, jak i mocnego grania. Najwięcej jednak jest koncertów na otwartym terenie, grają kapele, przy których szczerze mówiąc nogi same się ruszają do tańca. Dla dzieci z kolei przewidziano gry edukacyjne. Najmłodsi mają okazję zobaczyć, jak bawili się ich rówieśnicy w czasach średniowiecznych. I choć dzieci wtedy nie miały łatwego życia, śmiertelność była duża, edukacji bardzo często brakowało, istnieją przekazy historyczne o zabawach. Oczywiście w tych czasach panowały zarazy, nie było łatwo przeżyć, śmierć była codziennością.

Dzieci jednak grały w różne gry i zapiski o nich przetrwały do dziś. Współczesne dzieci mają okazję nauczyć się ciekawego spędzania czasu, bez użycia komputera, internetu, a nawet i w ogóle elektryczności. Mogą się te umiejętności przydać, gdyby kiedyś nie było prądu. Co ciekawe, podczas jarmarku w zabawach biorą udział na równych prawach dorośli i dzieci. Zabaw więc uczą się na równie dzieci, jak i ich rodzice. Warto choćby i dlatego wziąć udział w Jarmarku Jagiellońskim organizowanym w Lublinie.


Najlepszym miejscem, do wymiany ogłoszeń i towarów już od kilku lat jest internet. To tutaj znajdziemy przeróżne strony ogłoszeniowe, ogólne jak i specjalizujące się w handlu nieruchomościami, samochodami, ubraniami. Internet stał się miejscem, gdzie najłatwiej znaleźć kupca na dowolny towar.

Jest też dostępnych wiele form sprzedaży. Wielką popularnością cieszą się również aukcje internetowe, gdzie za parę złotych lub zupełnie za darmo można wystawić na sprzedaż niepotrzebne już przedmioty. Internet stał się takim współczesnym gigantycznym pchlim targiem. Jedną z jego zalet jest to, że można obejrzeć oferty osób z całego kraju. To sprawia, że dzięki większej konkurencyjności ceny są niższe i można taniej coś kupić. Sprzedawcom na pocieszenie pozostaje fakt, iż wielość osób mająca dostęp do ich oferty na pewno ułatwi sprzedaż przedmiot.

Ale nie oszukujmy się, gro sprzedaży na portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych generują nie prywatne osoby, które sprzedają zalegające w domu, nieużywane rzeczy, ale normalnie handlowcy, którzy przenieśli handel ze świata rzeczywistego do internetu. W sieci na giełdach ogłoszeń drobnych, a zwłaszcza na portalach aukcyjnych, można sprzedać praktycznie każdy towar, nowy czy używany. Wiele osób żyje z handlu w sieci, i to nie tylko w sklepach internetowych, ale właśnie na stronach typu giełda ogłoszeń czy portal aukcyjny. W sieci znajduje się wiele podobnych stron, a korzystanie z nich jest bardzo łatwe, intuicyjne.

Opłaty za korzystanie też są niewielkie. W większości stron jest to stała opłata, którą można wnieść przez wysłanie sms. Czasami jest to wyższa opłata jednorazowa, którą można opłacić przelewem, a czasami minimalny procent od sprzedaży. W każdym razie przeróżne strony ogłoszeniowe przejęły rolę dawnych targowisk i jarmarków. Jest to swego rodzaju znak czasu, a kupcy, sprzedawcy musieli się do tego chcąc nie chcąc dostosować. Postęp cywilizacji zrobił swoje.


Jarmark to słowo pochodzenia niemieckiego. Oznacza coś w rodzaju targu, tyle że jest to targ organizowany raz do roku, najczęściej przy okazji święta kościelnego.

W średniowieczu targi odbywały się podobnie, a handel na nich miał raczej charakter hurtowy. Była to często jedyna okazji do wymiany towarów sprowadzonych ze wschodu, jak i Europy Zachodniej. Miasta organizujące targi gwarantowały kupcom pewne prawa, które pozwalały im czuć się bezpiecznie i bezpiecznie handlować. Dodatkową funkcją jarmarku była funkcja wystawiennicza. Można było przy okazji pokazać towary sprowadzone towary.

W małych miejscowościach jarmark trwał jeden dzień, za to duże miejskie jarmarki nawet do dwóch tygodni. Te większe jarmarki były podzielone według specjalnego harmonogramu. W pierwszej kolejności towar wystawiano, w późniejszych dniach był czas na zawieranie umów, a następnie rozliczeń i płatności. Taki podział pozwalał zachować porządek i ład podczas wielodniowych jarmarków. Jarmarki przyczyniły się w znacznym stopniu do rozwoju miast, w których się odbywały. Poza tym potrzeba wymusiła rozwój spółek handlowych i systemów kredytowania, wszak większa część handlu odbywała się na kredyt. Szczyt popularności jarmarków przypadał między dwunastym a szesnastym wiekiem, później spadła na rzecz innych rozwiązań.

Do dziś przetrwało kilka jarmarków, na przykład jarmark dominikański w Gdańsku, jagielloński w Lublinie, krakowski. Nie mają one jednak znaczenia handlowego, są atrakcją turystyczną, którą przyciąga do miasta setki tysięcy zwiedzających. Handluje się głównie artykułami tradycyjnymi, żywnością, pamiątkami, biżuterią. Dobrze sprzedają się też wyroby staropolskie, wina, nalewki, żywność, na przykład pieczony dawnymi metodami chleb. Przyjezdni to oczywiście turyści, ale również z zagranicy, bowiem polskie jarmarki znane są na świecie z dobrej organizacji i bogatej oferty. Wieczorami, po targu organizowane są różne imprezy kulturalne, tańce, degustacje. Jarmark jest korzystny dla całego miasta, w którym jest organizowany, kupcy i kupujący zjeżdżają się z całego kraju.